Ela i Michał Barteczko – Fotografia Ślubna

Fotografia ślubna, w dzisiejszych czasach zdominowana przez “cyfrę”, stała się w większości przypadków nośnikiem kiczu, tandety i marnego gustu. Wciąż rosnąca rzesza “profesjonalnych” amatorów kusi klientów hasłami “artystyczna fotografia ślubna”, a nie mogą zaoferować nawet dobrego rzemiosła. Ela i Michał Barteczko na przekór tym faktom potrafią zaoferować artystyczną fotografię ślubną z prawdziwego zdarzenia. Ich prace są pełne pomysłowości, uciekają od utartych schematów. Podchodząc do każdego zlecenia w indywidualny sposób, tworzą niebanalne zdjęcia (obrazy) będące czymś więcej niż dokumentacją, a o to przecież chyba chodzi?

Fot. Ela i Michał Barteczko

1. Kiedy to się zaczęło i jaki był ten pierwszy raz?

Mógł być bolesny, nie mieliśmy żadnego doświadczenia w fotografii reportażowej. Byliśmy pewni wyników sesji ślubnej, czyli tzw. “zdjęć plenerowych”, ale reportaż stanowił duże wyzwanie. Nigdy nie robiliśmy zdjęć tego typu, wszystkie nasze dotychczasowe fotografie były w mniejszym lub większym stopniu zaplanowane. Zawsze stawialiśmy na fotografię, w której mogliśmy kreować coś swojego, coś o nas.
Trafiła się nam okazja – ślub znajomej (wielu fotografów ślubnych właśnie tak zaczyna). Spędziliśmy naprawdę wiele godzin na przygotowaniach, oglądaliśmy zdjęcia najlepszych na świecie w tej materii, dokładnie analizowaliśmy kadry, tak by zrozumieć co jest najistotniejsze. Nie zmarnowaliśmy tego czasu, udało się!

2. Czy jest to jedynie forma zarabiania na życie czy również samorealizacji artystycznej? Gdzieś przecież muszą się chyba obie zetknąć, jak wam się je udaje pogodzić?
Jak mawiają “Rób to co lubisz, a już nigdy nie będziesz pracować”! To hasło doskonale oddaje nasz stosunek do tej pracy. Udało nam się znaleźć taką dziedzinę, w której łączymy to co kochamy z możliwością zarabiania na życie.
Cóż więcej można oczekiwać? Zawodowo jesteśmy spełnieni w 100%. To bardzo ważne dla nas, ale również ma ogromne znaczenie i przełożenie na to co robimy, czyli na zdjęcia.

Fot. Ela i Michał Barteczko

3. Skąd się biorą pomysły? Czy są one narzucone z góry przez klientów? Skąd czerpiecie inspiracje? Macie ulubionych artystów, którzy wywarli na was wpływ?
Przed każdą sesją staramy się poznać jak najlepiej parę młodą. Rozmawiamy na tematy ich zainteresowań, pasji, wykonywanego zawodu, ulubionej muzyki, filmu itd. Bywa tak, że właśnie te rozmowy nasuwają nam pomysły na zdjęcia. Często wystarczy jedno spojrzenie na parę i już wiemy w jakiej stylizacji, w jakim klimacie będą zdjęcia. Są też pary, które mają swoje pomysły lub bardzo podobają się im jakieś konkretne nasze fotografie i chcieliby w podobnym nastroju i scenerii mieć swoją sesję.
A kto na nas wywarł wpływ … hmmm? Tak naprawdę ogromny wpływ na nasze “patrzenie” i tworzenie ogólnie, wywarli artyści zupełnie niezwiązani z fotografią ślubną Frantisek Drtikol, Ivan Pinkava, Joel-Peter Witkin, Jan Saudek, Michael Ackerman, czy Krzysztof Gierałtowski.
Jednak z “działki” ślubnej lubimy jak fotografuje Dorota Kaszuba i Michała Warda, Jeff Ascough, Jessica Claire, Anna Kuperberg.

4. Wykonywane przez Was zdjęcia mocno odstają od tych, które są powszechne na rynku, czy w związku z tym, również klienci, którzy się do Was zgłaszają są w jakiś sposób “specyficzni”? Jak do was trafiają?

Coraz większa grupa młodych ludzi szuka odmiennego sposobu patrzenia od tego, który spogląda na nas z witryn zakładów foto. Scenkowe tła, styropianowe kolumienki i rowery maczane w wapnie powoli odchodzą do lamusa, ustępują miejsca fotografii kreatywnej. Fotografii, która stawia na obraz nie tylko ładny i kolorowy, a raczej będący historią o ludziach fotografowanych, historią prawdziwą, bądź wręcz odwrotnie, wymyśloną, nierealną, bajkową. Ważne jest, że te obrazy nie trzymają się za każdym razem tych samych schematów. Są różne, jak fotografowani ludzi, jak nastroje fotografów.
Jak trafiają klienci? Cóż, oczywiście potęgą jest internet i jego wyszukiwarki. Są również klienci z polecenia, którzy widzieli nasze zdjęcia u znajomych. Całkiem sporo klientów trafia skierowanych bezpośrednio od innych fotografów, którzy mają już zajęte terminy.
Istnieje bardzo fajne miejsce w sieci – Forum Fotografów Ślubnych. To skarbnica wiedzy i wymiany doświadczeń dla fotografów, a zarazem szansa dla par na znalezienie najlepszych w tym kraju.

Fot. Ela i Michał Barteczko

Fot. Ela i Michał Barteczko

5. W zdjęciach z wesela wykorzystujecie obiektyw szerokokątny, z którym podchodzicie bardzo blisko do fotografowanych osób, będąc często “w centrum wydarzeń” niczym wojenni fotoreporterzy, dlaczego właśnie tak?

Przygotowując reportaż z tego “jedynego” dnia jesteśmy z parą młodą przez większą część dnia,
od przygotowań poprzez ceremonię, aż do wesela. Chcąc pokazać to co się dzieje naprawdę “wewnątrz” napięcie, stres, radość, miłość nie możemy stać z boku. Długoogniskowe obiektywy i “skradanie się za filarem” to nie nasz styl pracy. Lubimy być tuż obok, ale taka forma pracy wymaga niezwykłego wyczucia. Musimy być blisko, a zarazem prawie niezauważalni i bardzo dyskretni.

6. Zdjęcia sesyjne wykonujecie w różnorodnych wnętrzach i plenerach. Czy przygotowujecie wnętrza w jakiś szczególny sposób, czy korzystacie z elementów zastanych?
Ile czasu zajmuje przygotowanie takiej sesji? Zdarza się, że pomysł na zdjęcie rodzi się dopiero w czasie trwania sesji, na przykład pod wpływem pogody, przypadkowego zdarzenia itp.?

Wszystko zależy od pomysłu na zdjęcia. Staramy się dobierać tak miesca do tematów zdjęć, by móc maksymalnie wykorzystać zasoby danego wnętrza, czy otoczenia w plenerze. Jako uzupełnienie dodajemy jedynie elementy przygotowane wcześniej np. jakiś przedmiot.
99% sesji ślubnych jest wcześniej zaplanowanych. Nieplanowane mogą wyjść jakieś pojedyncze kadry, jednak całość trzyma się dość mocno ram pomysłu, miejsca i czasu. Oczywiście zdarzają się błyskawiczne sesje w trakcie wesele, ale to jest właśnie ten spontaniczny 1%.

Fot. Ela i Michał Barteczko

meb_photo_06

7. Jak dzielicie między sobą pracę nad zleceniem? Kto jest od czego?

Nie mamy sztywnych podziałów. Czasem pracujemy w duecie, jednak zdecydowanie częściej solo. Pracę przy zdjęciach i obróbce dzielimy między siebie.

8. Zdradzicie trochę tajemnic warsztatowych?

Żadnych tajemnic nie mamy. Pracujemy w systemie Canon’a używamy stałoogniskowych L-obiektywów ze względu na ich plastykę obrazowania. Zdjęcia robimy w formacie RAW, następnie wywołujemy RAW’y w Photoshopie, wybrane fotografie zamieniamy na czarno-białe, a w kolorowych “podrasowujemy” kolory i to w zasadzie tyle technicznych tajników.
Jednak są to wszystko rzeczy wtórne, najistotniejsze w fotografii jest to “coś” czego nie można wyrazić słowami, to jest tam gdzieś w środku, w głowie, w sercu i po prostu staje się.

Fot. Ela i Michał Barteczko

9. Jakie plany na przyszłość?
Rozwój i ugruntowanie swojej pozycji na rynku polskim i nie tylko. Tak naprawdę jesteśmy na początku swojej drogi, za nami dopiero jeden sezon ślubny. Choć mamy już małe osiągnięcia, zostaliśmy przyjęci do “WEDDING PHOTOJOURNALIST ASSOCIATION” (WPJA) i “THE ARTISTIC GUILD OF THE WEDDING PHOTOJOURNALIST ASSOCIATION” (AGWPJA).
To prestiżowe, międzynarodowe stowarzyszenia, zrzeszającego najlepszych fotografów ślubnych na świecie.
Z nowinek … właśnie rozpoczęliśmy pracę wraz z dwoma innymi duetami fotograficznymi nad stworzeniem grupy promującej “alternatywną” fotografię ślubną. Prace właśnie trwają ale już niedługo będzie można nas zobaczyć w sieci.

Strona Eli i Michała: www.barteczko.pl

Udostępnij